Moje doświadczenia z Najmłodszymi

neverenderstory/ Październik 28, 2016/ Bez kategorii

Czasami chcę zapisać, choćby to było tylko dla mnie na pamiątkę, swoje odczucia z mojej pracy fotograficznej.

Kiedy jakiś czas temu oglądałam bobasy na fotkach, te najmniejsze i najsłodsze czyli noworodki, myślałam sobie: …. Są piękne 🙂

I zdjęcia i dzieci.

Wydawało mi się to bardzo trudne, ustawić tak do zdjęcia nowonarodzone dziecko. Wziąć je w swoje ręce.

Wziąć w swoje ręce, ale nie swoje dziecko.

Dziecko innej Mamy! Wziąć i powiedzieć:

„Proszę być spokojną, ja wezmę Pani dziecko i ja już je uśpię, uspokoję, ułożę i zrobię zdjęcie …. ” Aaaaa w życiu !!!!

Przecież ta Mama, zwłaszcza jeśli to jej pierwsze dziecko, nie ma do mnie zaufania.

Jeśli dziecko zacznie płakać, Mama powie: „Ona jest głodna, muszę ją nakarmić”. Mama może przewinie pieluchę, a Dziecina dalej będzie płakać, może stwierdzi że Maleństwo boli brzuszek i żadnej sesji dziś nie będzie … ooo.

Jest tyle przeszkód przez które może się nie udać. Dodam, że nie robiłam sesji noworodkowej mojemu synkowi, ponieważ kiedy się urodził, jeszcze nie fotografowałam…

Chciałam spróbować. Umówiłam się z koleżanką i jej 15-dniową córeczką. Poszłam na żywioł. Zrobiłam zdjęcia. Bez przygotowania. Bez późniejszego retuszu.

Sesję wspominam bardzo miło i jestem ogromnie wdzięczna za możliwość jej wykonania, ale wtedy nie wiedziałam jeszcze, że …

  1. Noworodek MUSI. MUUUSSSII usnąć do zdjęć.

  2. Trzeba Dzieciątko odpowiednio pozycjonować, czyli na śpiocha ułożyć je jakoś fajnie by wyglądało dobrze.

Po moim pierwszym doświadczeniu miałam obawy przed takimi sesjami. Zapisałam się więc na szkolenie.

Na szkoleniu było pozytywnie: 3 noworodki, specjalistka od pozycjonowania i fotografii noworodkowej, ciepełko i szum czyli to co najmłodsi lubią najbardziej, gadżety do pozycjonowania i kocyki i inne…niezbędne akcesoria.

Po tym warsztacie nadal nie wiedziałam czy dam sobie radę podczas spotkania oko w oko z Noworodasem i jego rodzicami 🙂

Jednak udało się. 🙂

Nadszedł taki dzień, że pewna rodzinka lubiąca owce (tak Owce !) obdarzyła mnie zaufaniem i powierzyła mi zrobienie zdjęć u siebie w domu. Pozowali Rodzice, 3 tygodniowa Adelka i … Babcia. Z serca im dziękuję za ten dzień. Mimo, że deszczowy dał mi dużo energii do dalszego działania i pracy. Zapraszam do obejrzenia kadrów z tego właśnie dnia …