Każdy ma prawo …

neverenderstory/ Sierpień 2, 2016/ Bez kategorii

Każdy ma prawo do urlopu. Do nie robienia prania, do rozładowanego telefonu, do wyłączonego telewizora i laptopa. Każdy ma prawo do leżenia, zamknięcia oczu, jedzenia pyszności, jazdy na rowerze, odcięcia się od tego od czego chce się odciąć. Każdy kto chce i może ma też prawo do długiego spania. Oczywiście zależy to od wielu okoliczności, to na co może sobie pozwolić ten każdy lub niekażdy. Jeden wyjedzie daleko, innego zadowoli niedaleko a jeszcze inny ucieszy się z wolnej godziny dla siebie w domowym zaciszu.

W każdym razie ja wyjechałam. Tam, gdzie da się odpocząć. Gdzie nie słychać głośnej muzyki, gdzie tłum ludzi nie depcze sobie po piętach albo co gorsza po głowach na plaży. Jest takie miejsce na Ziemi. Zdradzić nie zdradzić, no zdradzę, bo i tak o miejscu tym coraz głośniej. Miejsce to dzieli się jakby na dwie części. 1. Część miejska z plażą, bardziej obleganą, gdzie można dojechać rikszą, rowerami, wozem z koniem lub po prostu dojść na piechotkę 🙂 Tam są stragany i namiastka tego festynu, który spotkać możemy w innych miejscowościach nadmorskich, na szczęście nie jest tego zbyt wiele. 2. Część spokojniejsza. Droga do dzikiej bardziej pustej plaży, prowadząca przez pola i lasy. Nie jest to miejscowość dla całkowitych Leniuszków, gdyż plaża i miejska i dzika są nieco oddalone. Całe szczęście bo spacerem lub jazdą na rowerze można spalić przynajmniej część nadprogramowych kalorii. Na przykład tych spożytych w barze Nina (gofr z bitą śmietaną i polewą jagodową własnej produkcji 😉 ).

Do tej drugiej części (dzikiej plaży) jeździliśmy codziennie rowerami (z przyczepką, która pełniła rolę karocy synka, oraz bagażówki). I było tam pięknie i nie ukrywam, że będę tęsknić za tym piachem na który ciut narzekałam i za tymi widokami. W drugiej części miejskiej bywaliśmy od czasu do czasu, najczęściej aby zjeść dobrą smażoną rybkę.

Aha … miejscowość o której piszę to Białogóra. Czy jechać za rok ? No jak nie jechać … hmmm a może nie jechać … Raczej jechać. Zastanowię się jeszcze. O plusach tego miejsca można by pisać długo. A wy jakie sprawdzone miejscówki macie na wakacje? Takie ulubione? Chętnie dowiem się. Proszę o komentarz. Mój wolny czas przeznaczony na tego posta kończy się. Pozdrawiam ciepło i zmykam sprzed kompa. W końcu mamy jeszcze LATOOOO 😀 !